To zadziwiające. Jedno z najstarszych i najbardziej przerażających stworzeń jest dawcą środków pomagających w leczeniu najbardziej wyniszczających chorób. Taka sekwencja otwiera ostatnią dysertację zmarłego niedawno prof. dr. hab. Jana Hasika, wybitnego gastroenterologa. Był pierwszym polskim badaczem, który zainteresował się leczniczymi właściwościami chrząstki rekina.
Niezliczone badania uczonych niemal całego świata, pochylonych od 50 lat nad fenomenem systemu immunologicznego rekinów, bagatelizowano w Polsce z uporem – jak powiadają prześmiewcy – godnym lepszej sprawy. Prof. Hasik przełamał to milczenie i zaczął zgłębiać wiedzę na interesujący go temat. Do swoich późniejszych rozważań odnotowanych w pracy
"Chrząstka rekina" dołączył 76 kserokopii rozpraw naukowych odnoszących się do zawartych w chrząstkach rekina substancji, jakie stanowiły klucz do uzyskania leczniczego preparatu.
Znakomita większość tych prac została wydrukowana w czasopismach (głównie amerykańskich) o renomie światowej takich jak Anticancer Res., J. Rheumat., Cancer Metastasis Rev., J. Bioch (Tokio), MWM (Monachium), Schweiz. Med. Wochenschrift., Eur. J. Cancer, Br. J. Radiol. (Londyn) – i wielu innych znanych w świecie nauki. Sądzę, że załączone prace są wystarczającym i najpoważniejszym argumentem za rzetelnością opisanych właściwości kapsułek z chrząstki rekina. Uważam, że powyższe badania, jak i potwierdzające je moje skromne eksperymenty przemawiają bezwzględnie za wprowadzeniem tego preparatu w Polsce.
A wszystko zaczęło się od konstatacji, która zainspirowała świat nauki niezwykłą rybą, jaka w niezmienionej formie od 400 milionów lat żyje w morzach i pływa w nich już od wtedy, kiedy dinozaurów nie było jeszcze na naszej planecie. Tą konstatacją stały się ichtiologiczne badania, wykazujące, że rekiny... nie chorują na nowotwory. Wyjaśnienie tej zagadki dała zbiorowa publikacja badaczy znanego Massachusetts Institute of Technology (MIT), którzy w chrząstce rekina odkryli substancje powstrzymującą rozwój sieci naczyń dostarczających odżywki nowotworom. W ślad za tymi badaniami szybko poszły następne. Oto na Uniwersytecie Harvarda stwierdzono, że jeśli się ograniczy angiogenezę – czyli ów rozwój sieci naczyń obejmujących tkanki nowotworowe i tkanki łączące je ze zdrowymi częściami organizmu – to tym samym ograniczy się możliwości rozwojowe komórek nowotworowych i zapobiegać się będzie rozprzestrzenianiu ich na zdrowe tkanki, czyli – mentastazie.
Zależność między angiogenezą a metastazą potwierdziło wkrótce wielu uczonych. I to dało wskazania medycynie. Nasunęło pomysł zastosowania chrząstki rekina w leczeniu raka.
Eksperymenty mające potwierdzić tę tezę przeprowadzono w Laboratorium Monte Marine na Florydzie, gdzie dr Carl Lauer przez dziewięć lat podawał codziennie rekinom najgroźniejsze substancje rakotwórcze. Tylko nieliczne rekiny zachorowały, podczas gdy inne gatunki ryb z grup kontrolnych zapadały w tym czasie na nowotwory, bez wyjątku.
« powrót